Kim jestem i co piszę?

Nazywam się Iwona. Jestem matką (między innymi) i uważam to za świetną przygodę. Mam dwie pociechy – Młodą w wieku przedszkolnym i Młodego, obecnie w statusie niemowlaka. Łączę wychowanie z pracą zawodową. I nie zamierzam rezygnować z żadnej z tych aktywności. Jestem zwolenniczką szukania złotego środka, w którym mam czas dla rodziny, przestrzeń na rozwój i pracę, czytanie książek, sport, podróże, sen, dobre jedzenie i kilka innych przyjemności. Do tego z uporem dążę… i do tego wszystkich zachęcam.

Na co dzień stosuję (w ramach zdrowego rozsądku) różne triki wychowawcze, które zdecydowanie ułatwiają mi życie. Na blogu poczytacie o tym, co według mnie się sprawdza, czyli co czyni dziecko szczęśliwym i zaradnym. Poczytacie też czego być może unikać – w oparciu o moje porażki i błędy.

Każde dziecko i rodzina są inne. To, co działa u nas może, ale nie musi zadziałać u Ciebie. Każdy rodzic jest ekspertem od swoich dzieci, ale dobrze być ekspertem ciągle poszukującym wiedzy. Dlatego warto szukać swojego stylu wychowania – takiego, który będzie dawał Tobie satysfakcję a Twojemu dziecku – przestrzeń do rozwoju. Ja buduję mój styl w oparciu o kilka zasad, o których poczytacie tu: 8 znaków drogowych wychowania

Dlaczego Och Ty…?

Kiedy Twoje dziecko podnosi Ci ciśnienie bo biega kiedy trzeba siedzieć albo bawi się w chowanego zamiast zakładać buty… kiedy po prostu robi cokolwiek innego niż w tej chwili jest Ci potrzebne to pewnie cisną Ci się na usta rożne określenia. „Och Ty @#$%…!” (tu wstaw jakiekolwiek określenie jakie wpada Ci do głowy, gdy Twoje dziecko jest „niegrzeczne”). W emocjach nawet najukochańszą istotę możemy przeklinać od najgorszych plag… oby tylko w myślach. W takich sytuacjach mamy potrójnie utrudnione zadanie. Musimy poradzić sobie z własnymi emocjami, z emocjami dziecka oraz z wymaganiami sytuacji (bo np. trzeba dojechać na czas do przedszkola). Na szczęście taka wielozadaniowość jest do wytrenowania. Chociaż wymaga wytężonej pracy. I to głównie od rodzica.

Z drugiej strony kiedy dziecko robi coś co zachwyca, zadziwia i wywołuje uśmiech na Twojej twarzy w głowie kiełkuje „Och Ty… sprytna, cudowna istoto” (albo coś w tym rodzaju). Moje doświadczenie pokazuje, że warto zmienić niewielką rzecz w swoim myśleniu. Zrozumieć, że dziecko ma swoje powody, dla których złości się, krzyczy i ucieka. A wtedy silne emocje nie zaleją nas tak łatwo. O emocjach będę pisać bo, według mnie, od nich w wychowaniu najwięcej zależy. Na pewno sprawią, że pełne złości „Och Ty @#$%…!” zamienia się na spokojne „Och Ty ciąg serc „. Takie jest rodzicielstwo bez filtra – pełne miłości, ale z miejscem na wszystkie emocje. Na radość i złość, satysfakcję i frustrację. Czasem jest piękne jak obrazki z Instagrama, innym razem błogo nudne a niekiedy uwierające jak źle dobrane buty.

Kontakt

Zapraszam do kontaktu poprzez Facebook: OCHTYpl