W wychowaniu staram się być rodzicem „akurat”. Nie za bardzo opiekuńczym. Nie za bardzo rygorystycznym. Czułym i zdecydowanym. Dającym swobodę i wymagającym. Słuchającym i słuchanym. Nie zawsze mi to wychodzi. Ale widzę, że im więcej wysiłku wkładam w lepsze rozumienie mojej pociechy, tym łatwiej nam się żyje. Dlatego wypracowałam zasady wychowania, które pomagają mi w codziennej, rodzicielskiej przygodzie. To moje znaki drogowe, które na razie świetnie się sprawdzają.

Czytaj dalej