Bohaterami odcinka nr 2 „czego nie mówić do dziecka” są: doradzanie, instruowanie i wydawanie poleceń. Zatem, Drogi Rodzicu, czy policzyłeś kiedyś ilość poleceń, jakie wydajesz dziecku?

Ubierz buty. Nie te. Te cieplejsze. Ale nie tak. Na odwrót. Nie niszcz butów, najpierw musisz rozpiąć zamek. Nie szarp. Skup się. Zrób tak, jak cię uczyłam. Uspokój się, nie ma powodu do krzyku. Nie rzucaj butami. Przynieś je. A teraz od początku…”

W ilu przypadkach wyjścia z domu tak wyglądają? Potok słów jest dla dziecka równie ciekawy, jak dla nas czytanie instrukcji do odkurzacza. Mózg się „wyłącza”- bo ile poleceń na raz jest w stanie przyswoić kilkulatek? Ale powiecie zaraz, że przecież rodzic jest od tego żeby mówić dziecku, co ma robić. Tak jakby… bo diabeł, jak zawsze tkwi, w szczegółach.